Interwencja w kryzysie w warunkach hospitalizacji

Przyjrzyjmy się teraz możliwościom interwencji w kryzysie w warunkach szpitala. Można tutaj wskazać kilka kierunków takich oddziaływań. Konkretne propozycje mogą się wydawać z pozoru proste, jednakże w praktyce są one bardziej złożone. Przedstawione propozycje należy traktować jako pewne sugestie do dalszych analiz i poszukiwań. Po pierwsze interwent powinien szybko oszacować stopień nasilenia kryzysu, aby mógł podjąć właściwe działania. Ważne jest, aby interwent mógł przyczynić się do minimalizacji negatywnych skutków już we wczesnej fazie leczenia, która może rozpocząć się w chwili przyjmowania chorego do szpitala. Konieczna jest jak najszybsza ocena kryzysu u danej osoby, co pozwoli zapobiec urazom traumatycznym przez wdrożenie właściwego postępowania. Istotnymi problemami przyjętego do szpitala pacjenta są: przeżywany przez niego silny lęk, negatywne rozmyślania na temat choroby, depresja (która może nasilać się z czasem, zwłaszcza gdy oddziaływania medyczne nie przynoszą spodziewanych efektów), a także dezorientacja wynikająca z braku podstawowych informa- cji. Bardzo ważne jest wówczas dokładne wysłuchanie pacjenta, dostarczenie potrzebnych informacji, a przede wszystkim „towarzyszenie” choremu w tym okresie. Dodatkowo można włączyć elementy rozmowy psychologicznej (wykorzystując niektóre techniki terapeutyczne), elementy relaksacji, służyłyby one zwłaszcza obniżeniu silnego lęku czy niepokoju.

W tej sytuacji bardzo pomocne mogłoby być podejście interwencyjne

Podejście takie może nieść wiele korzyści i powinno być wykorzystywane także niezależnie od możliwości prowadzenia psychoterapii pacjentów chorych somatycznie. Interwencja w kryzysie w naturalny sposób niejako poprzedza dalsze, głębsze oddziaływania psychologiczne. Przyjrzyjmy się zatem, czym jest interwencja w kryzysie. Problematykę tę omawia m.in. Sęk (1993), która podkreśla, że „interwencja kryzysowa” to „specyficzny rodzaj pomocy psychologicznej”, który „jest szczególnie uwarunkowany rodzajem trudności w jakiej znajduje się człowiek […] Najczęściej są to sytuacje lub wydarzenia krytyczne, tzn. takie, które w sposób istotny zakłócają tok dotychczasowej regulacji stosunków człowieka z jego otoczeniem tak, że zachodzi konieczność poważnych, aktywnych zmian w krótkim czasie, aby można było przezwyciężyć kryzys, a nawet wykorzystać go dla rozwoju jednostki i dla zapobiegnięcia patologii. […1 Najistotniejsza w interwencji kryzysowej jest szybka ocena aktualnej sytuacji i stopnia zakłócenia funkcji psychicznych oraz rozpoznanie najbardziej oczekiwanej i najbardziej na danym etapie trainej pomocy. […] Do specyficznych form tej interwencji należą też różne postacie wsparcia społecznego. W odróżnieniu od psychoterapii ma ona zwykle bardziej ograniczony charakter i musi odbywać się w krótkim czasie” (s. 379). Natomiast Kubacka-Jasiecka (1997) zauważa, że „interwencja kryzysowa” w ostatnich latach znacząco się rozwinęła i wzbogaca się wciąż o nowe ujęcia koncepcyjne, a obszar jej zastosowań stale się rozszerza.

Interwencja w kryzysie u pacjentów chorych somatycznie

Wydaje się oczywiste, że rola oddziaływań psychologicznych skierowanych wobec chorego somatycznie jest ogromna i powinna odgrywać znaczącą rolę w procesie leczenia somatycznego (a obecność psychologa wydaje się niezbędna w szpitalu). Równocześnie, na skutek ograniczeń finansowych w służbie zdrowia, liczba psychologów zatrudnionych w szpitalach somatycznych jest bardzo mała i nie jest obecnie rzeczą łatwą zwiększenie ich liczby. Ponadto obserwuje się często brak zrozumienia dla wysuwanych propozycji zwiększenia ilości psychologów zatrudnianych w oddziałach somatycznych (problem ten często nie jest także rozumiany przez środowisko lekarskie). Warunki ekonomiczne wymuszają różne ograniczenia, w tym również skracanie czasu pobytu chorego w szpitalu. Przy dużej liczbie chorych i stosunkowo krótkim ich pobycie w szpitalu psycholog tam pracujący (jeżeli już jest zatrudniony) nie ma także zbyt wiele czasu na przeprowadzenie klasycznej psychoterapii. Brakuje mu często odpowiednich warunków (brak intymności w salach, a niejednokrotnie brak własnego gabinetu, itp.). Trzeba jednocześnie podkreślić, że w zdecydowanej większości szpitali psychologowie w ogóle nie pracują. W związku z tym pojawia się duża trudność związana z realną szansą przeprowadzenia pełnej psychoterapii chorego somatycznie w warunkach szpitalnych. W związku z tym należy poszukiwać innych rozwiązań do czasu zmiany tej niekorzystnej sytuacji. jednocześnie warto pamiętać, że w wielu sytuacjach pełne oddziaływanie psychoterapeutyczne nie jest potrzebne, a także są pacjenci, którzy nie potrzebują żadnej pomocy psychologicznej.

Hospitalizacja może wywoływać u pacjenta poczucie uprzedmiotowienia.

Choroba i hospitalizacja powoduje również niezwykle silne poczucie izolacji. Sytuacja choroby powoduje zazwyczaj egocentryzację chorego. Pobyt w szpitalu odcina pacjenta od rodziny i bliskich, zmusza do przebywania z zupełnie obcymi, nieznanymi ludźmi. Dość często kontakty z bliskimi są znacznie ograniczone (zazwyczaj jest krótki, sformalizowany czas na odwiedziny). Może wystąpić deprywacja osobowości, zaistniała w wyniku odcięcia wielu dotychczas normalnie funkcjonujących kanałów informacyjnych. U pacjenta może wystąpić reakcja wycofania, którą można rozumieć jako „utratę zainteresowania czymkolwiek poza tym, co bezpośrednio go otacza” (Goffman 1989). Może nastąpić także odłączenie od hobfolowskich zasobów, które mają wartość symboliczną, pozwalającą na samookreślenie się oraz wzmocnienie tożsamości i struktury „ja” (por. Passowicz, Słowik 1998). Poważna choroba w swoich skrajnych konsekwencjach może wywoływać różne reakcje patologiczne, takie jak zaburzenia nerwicowe, depresję, a nawet zaburzenia psychotyczne. Wymienione elementy wyraźnie pokazują, że choroba i hospitalizacja mogą być przyczyną chronicznego stresu. Wykazano także na podstawie badań wielu autorów (por. Taylor 1984, 1992; Zimbardo, Ruch 1994), że stan psychiczny, który polega na utracie kontroli poznawczej nad otoczeniem czyni człowieka bardziej podatnym biologicznie na wystąpienie wielu chorób somatycznych. Zwłaszcza przekonanie, że nie ma się wpływu na wydarzenia, poczucie izolacji, bezradności i beznadziejności mogą prowadzić do rezygnacji i w konsekwencji obniżać naturalną odporność organizmu, zwiększając podatność na infekcje lub sprzyjać „rozwojowi każdej potencjalnie obecnej choroby” (Zimbardo, Ruch 1994, s. 373).

Najważniejsze negatywne konsekwencje choroby i hospitalizacji

Podsumowując dotychczasową analizę, można uznać chorobę somatyczną (zwłaszcza ciężką) i związaną z nią hospitalizację jako krytyczne wydarzenie życiowe. Składają się na to m.in. następujące elementy: Choroba powoduje zagrożenie zdrowia jednostki, a niejednokrotnie życia. Choroba często wywołuje u osoby chorej silny lęk oraz stres psychologiczny. Choroba często konfrontuje człowieka bezpośrednio ze śmiercią (z którą można zetknąć się podczas pobytu w szpitalu). Fakt ten wy- wołuje nie tylko silny lęk, ale zmusza również do refleksji, których normalnie zazwyczaj w codziennym życiu się nie czyni (np. pytanie o sens życia uświadamia jego kruchość, ulotność, zmusza do bilansu życiowego). Nagłe wystąpienie choroby powoduje „wytrącenie” człowieka z jego normalnego funkcjonowania, bywa ogromnym negatywnym przeżyciem, z którym człowiek nie umie sobie poradzić. Choroba bowiem często powoduje zmianę dotychczasowego trybu życia i trudności w przystosowaniu się do nowej sytuacji, a dotychczas stosowane sposoby radzenia sobie niejednokrotnie się wyczerpują lub okazują się niewystarczające w sytuacji choroby. Ciężka choroba somatyczna może przyczynić się także do zmiany pełnionych ról społecznych przez ludzi chorych. Pobyt w szpitalu, całkowite zdanie się na opiekę i zależność od personelu medycznego (przeważnie obcych ludzi) wywołuje niezwykle obciążające poczucie bezradności, braku poczucia wpływu i kontroli nad rozgrywającymi się zdarzeniami – „chory się nie leczy, lecz jest leczony” (chory zazwyczaj – choćby w symboliczny sposób – nie współuczestniczy w procesie leczenia).

Sposoby postępowania

Zdarza się często, że nie informuje się osoby chorej o sposobie postępowania diagnostycznego i terapeutycznego. Dodatkowo pacjent styka się z sytuacją pewnej „tajemniczości”, wytworzoną przez personel medyczny, a wynikającą z niedostępności dla chorego wielu informacji zarezerwowanych jedynie (w odczuciu pacjenta) dla „wtajemniczonych” i „wszechwiedzących” lekarzy.
Wyraźnie podkreślana jest hierarchiczność relacji, w której nie ma miejsca na żaden rodzaj partnerstwa i współpracy. Pacjent spotyka się głównie z nakazami, zakazami i zaleceniami, bardzo często zmuszony jest do całkowitego podporządkowania i posłuszeństwa.
W tym kontekście zasadne wydaje się spostrzeżenie Kulczyckiego (1971), który zauważył, że „samo znalezienie się w szpitalu nastraja niektóre osoby bardzo ponuro”. Szpital w związku z tym nadal stosunkowo często kojarzony jest głównie z cierpieniem i śmiercią, a nie z pomocą i z powrotem do zdrowia. Także inni pacjenci mogą być powodem dodatkowego stresu, gdyż znane jest zjawisko wzajemnego „straszenia się” pomiędzy współpacjentami, co stanowi formę rozładowania lęku i zapewne wyładowania tłumionej agresji wywołanej zbytnią zależnością od personelu i brakiem otrzymywanego wsparcia psychologicznego (por. Passowicz, Słowik 1998).
Człowiek chory w szpitalu najczęściej pozostaje osamotniony, odczuwa brak wsparcia psychologicznego, zdany jedynie na własne mechanizmy obronne, które w sytuacji stresu i kryzysu są mocno ograniczone.

Przedmiot badania

Od innej strony system wychowania przedszkolnego stał się przedmiotem badań w Instytucie Pedagogiki. Obserwowanie rzeczywistości przedszkolnej pokazało znaczną przewagę zainteresowań teoretyków i praktyków dla treści pracy z dziećmi i metod jej przekazywania, pozostawiając na boku zagadnienie wyników wychowania i opieki, sprawdzalnych na każdym dziecku. Jednostronność ta znajduje swój wyraz w pracy aparatu nadzoru. Kontrola bowiem pracy wychowawczyni, generalnie biorąc, dotyczy nie wyników wychowania, ale materiału programowego. . Chcąc zainicjować badania pedagogiczne w kierunku szukania możliwości zmieszczenia w systemie wychowania przedszkolnego obowiązku troszczenia się o wyniki wychowania, zespół pracowników postawił przed sobą do rozwiązania następujące zagadnienie: jak to osiągnąć, by w warunkach zbiorowego wychowania wychowawczyni przedszkola znała każde dziecko w swojej grupie, choćby w granicach przyjętego minimum, i drugie pytanie: jak w warunkach przedszkola skoordynować metody poznawania dziecka przez personel pedagogiczny, lekarski i rodziców. Na materiale uzyskanym z obserwacji ciągłych dzieci 3-, 4- i 6-letnich prowadzonych przez członków zespołu badawczego (nie przez wychowawczynie) w różnych momentach dnia przedszkolnego dokonano analizy całokształtu warunków społecznych, wychowawczych i higienicznych jednego przedszkola. Równocześnie w tym samym przedszkolu wprowadzono tytułem eksperymentu dokumentację, która obok innej, wymaganej przez inspektorat oświaty i wydział zdrowia obowiązywała wychowawczynię, lekarza i higienistkę. Uczestnicy badań obserwowali funkcjonowanie tej dokumentacji jako narzędzia koordynacji i porozumienia między personelem pedagogicznym i lekarskim, doskonaląc ją w toku jej użytkowania.

Lękliwy

Często doświadcza uczucia głębokiej troski, niepokoj obawy. Zapominalski. Ma słabą pamięć, co zwykle jest związane z bra kiem dyscypliny i niechęcią do obciążania pamięci sprawami“ które nie są zabawne. Zuchwały. Wprost, otwarcie i bez skrupułów powie dokładnie, myśli. 25 Niecierpliwy. Osoba, której trudno jest powstrzymać gniew bi irytację lub czekać na innych. Niepewny. Ktoś lękliwy lub pozbawiony pewności siebie. Niezdecydowany. Człowiek, któremu trudno jest podjąć jakąkoU wiek decyzję. (Nie chodzi o kogoś, kto zastanawia się dług,’ nad każdą decyzją chcąc, by była ona doskonała.) Wtrącający się. Więcej mówi, niż słucha; zaczyna mówić ni; uświadamiając sobie nawet, że już mówi ktoś inny. 26 Niepopularny. Osoba, której napięcie i wygórowane wymagani1 odpychają innych. Odludek. Niechętnie słucha innych, nie jest zainteresowany uc; stnictwem w klubach, grupach, w jakichś formach aktywności nie obchodzi go życie innych. Niestały. W pewnej chwili może być w stanie uniesienia, a moment w dołku; wyraża gotowość pomocy komuś, a nastę nie znika; obiecuje przyjść, po czym zapomina się pokazać. Skryty. Trudno mu przychodzi otwarcie okazać czułość, zarówi fizycznie, jak i w słowach. 27 Twardogłowy. Upiera się przy swoim zdaniu. Chaotyczny. Nie ma stałego sposobu wykonywania rozmaity rzeczy. Wybredny. Osoba o tak wysokich wymaganiach, że trudno je spokoić. Ociągający się. Nieskory do działania i ciężki do zaangażowania się w coś.

Drobiazgowy

Stały. Jego emocje znajdują się na niezmiennym poziomie, m< na łatwo przewidzieć jego reakcje. Kulturalny. Ktoś, kto interesuje się zarówno twórczością inteh tualną, jak i artystyczną, taką jak teatr, muzyka symfonicz balet. I Pewny siebie. Przekonany o swoich zdolnościach i osiągnięcia! 13 Idealista. Każdą rzecz skłonny jest postrzegać w jej doskoiu formie i sam odczuwa potrzebę dążenia do doskonałości. Niezależny. Samowystarczalny, samodzielny, pewny siebie i z się nie potrzebować pomocy. Nieszkodliwy. Osoba, która nigdy nie mówi i nie robi nic, co było nieprzyjemne lub nie na miejscu. Inspirator. Zachęca innych do pracy, współdziałania, zaang- ’ wania i czyni z tego rodzaj zabawy. 14 Wylewny. Otwarcie wyraża uczucia, zwłaszcza miłości, i cL‘ dotyka ludzi rozmawiając z nimi. Stanowczy. Osoba odznaczająca się zdolnością do wydawania szybkich, zwięzłych sądów. Cięty. Przejawia humor zaprawiony ironią, zwykle w formie krótkich, sarkastycznych uwag. Głęboki. Intensywny w doznaniach, często kieruje uwagę na własne wnętrze; nie angażuje się w płytkie dyskusje. 15 Rozjemca. Stale podejmuje się roli mediatora, niweluje różnicę, by nie dopuścić do konfliktu. Meloman. Zajmuje się muzyką albo darzy ją ogromnym uznaniem, ceni muzykę jako dziedzinę sztuki raczej niż jako rozrywkę. Działacz. Kieruje nim potrzeba produktywności, jest przywódcą, za którym inni podążają; trudno mu usiedzieć bezczynnie. Towarzyski. Uwielbia przyjęcia i nie może doczekać się spotkania ze znajomymi; nie nawiązuje kontaktów z obcymi.

Planista

Woli opracowywać naprzód szczegóły zadania niezbędne dla realizacji planu lub osiągnięcia celu; jest bardziej zainteresowany planowaniem etapów działania i efektem końcowym aniżeli wykonywaniem zadania. Cierpliwy. Nie denerwuje go opóźnianie się czegoś, pozostaje łagodny i tolerancyjny. Nastawiony na sukces. Wie, że wszystko będzie dobrze, jeśli on jest za to odpowiedzialny. Promotor. Przekonuje i pobudza innych do wytrwałości, przyłączenia się lub zaangażowania, odwołując się do czaru swojej osobowości. 8 Pewny. Niezawodny, rzadko waha się lub zmienia zdanie. Spontaniczny. Chciałby, żeby życie toczyło się żywiołowo, lubi samorzutne działanie, nie ograniczone żadnym planem. Zorganizowany. Działa i żyje zgodnie z planem dnia i nie lubi, gdy zostaje on pokrzyżowany. Nieśmiały. Cichy, niełatwo mu zainicjować rozmowę. Uporządkowany. Osoba, która porządkuje rzeczy w metodyczny, systematyczny sposób. Uprzejmy. Usłużny; skory do robienia czegoś w sposób narzucony przez kogoś. Szczery. Mówi otwarcie i bez ogródek. Optymista. Ma pogodne usposobienie; przekonuje siebie i innych, że wszystko potoczy się dobrze. 10 Życzliwy. Raczej popiera czyjąś inicjatywę niż sam inicjuje; rzadko rozpoczyna rozmowę. Wierny. Można na nim zawsze polegać, niezmienny, lojalny oddany, czasami ponad granice rozsądku. Dowcipny. Tryska humorem i potrafi zwykłą historię prze cić w zabawne wydarzenie. Autorytatywny. Władcza osobowość, której inni nie śmieliby przeciwstawić. 11 Odważny. Chętnie podejmuje ryzyko, śmiały, nieustraszony. Czarujący. Wesoły, lubi zabawę, towarzystwo. Dyplomatyczny. W kontaktach z ludźmi pełen taktu, wrażli cierpliwy.

error: Content is protected !!